Słodycze, ach słodycze

Polub i udostępnij:
fb-share-icon0

Miło mi ponownie u Ciebie gościć 😊 Na początku uprzedzam, że będę miała kilka pytań. Nie, nie po to, aby wywoływać do tablicy, ale tradycyjnie zachęcić do chwili refleksji i zajrzenia w głąb siebie. Gotowa? No to 3, 2, 1 – startujemy! 😊

  • Czy przyłapujesz się na tym, że idąc do łazienki niespodziewanie znajdujesz siebie w kuchni?
  • Czy wychodząc z domu, stojąc już w butach sięgasz jeszcze do szafki, w której trzymasz ciastka?
  • Czy wracając z pracy Twoje pierwsze kroki kierujesz w stronę lodówki?

A teraz pomyśl, czy gdybyś mogła na „pilocie życia” wcisnąć „PAUZĘ” to byłaby szansa, że zapomniałabyś o tym, iż miałaś coś zjeść?

Zastanówmy się skąd zatem bierze się wilczy głód, niemożność przerwania jedzenia/podjadania lub nawykowe sięganie po jedzenie pomimo braku odczuwania głodu? Jak sobie z tym radzić od strony i emocjonalnej i fizycznej? Dziś zatrzymamy się głównie przy temacie słodyczy. Często jest tak, że spożywanie ich kojarzy nam się z przyjemnością, chwilą relaksu, nagrodą, odpoczynkiem, ukojeniem i tym wszystkim co zrekompensuje ciężki i stresujący dzień. Czasem pojawia się nawet myśl, że jeśli słodycze są moim pocieszeniem, czymś co muszę mieć prawie codzienne, to może mowa jest o uzależnieniu! Jednak za tą myślą biegnie już następna: Ale komu to przeszkadza, że sobie jem codziennie czekoladki i ciastka… no komu? 😉 No i gdzie tu znaleźć przysłowiowy złoty środek. Kochana, zawsze powtarzam, że jeśli jest się zdrową, szczupłą, z tkanką tłuszczową w normie, jeśli wyniki badań są prawidłowe, czujemy się lekkie i szczęśliwe same ze sobą to róbmy dalej to, dzięki czemu jesteśmy właśnie takie 😊 Natomiast jeżeli jednak coś w powyższych kwestiach szwankuje, wtedy niestety słodycze w diecie będą pierwszą z rzeczy, której trzeba powiedzieć „Do widzenia!”… przynajmniej na czas, aż poczujesz, że przestały Tobą rządzić i nie musisz ich już posiadać.

 

 

Mam nadzieję, że kiełkuje w Tobie chęć zmiany nawyków, że planujesz odzwyczaić się od jedzenia słodyczy i nie tylko. Pierwszą rzeczą, którą warto przeanalizować jest kwestia Twojego codziennego grafiku i jego wpływu na Twój sposób odżywiania.

  • Czy zdarza Ci się coś podjadać, zwłaszcza słodkości, bo jesteś znudzona?
  • Czy może zdarzają się często sytuacje kiedy tak pochłania Cię praca, jakaś czynność, że musisz ją przerwać, aby zjeść posiłek?

Ok, załóżmy, że jesteś bardzo zajętą osobą, nie masz czasu, żeby zjeść jakikolwiek obiad. Co wtedy? Otóż warto przyjrzeć się swojemu zdrowiu, czy nie masz niedoborów, czy Twój układ nerwowy działa prawidłowo, czy hormony są uregulowane, czy się wysypiasz i dajesz sobie czas na regenerację – być może Twój organizm jest zestresowany, wyeksploatowany, zwyczajnie zmęczony. Wtedy będzie podświadomie podpowiadał, żebyś zjadła coś słodkiego – cukier prosty w bardzo szybki sposób doda Ci energii. Tylko, że jest to niestety błędne koło, ponieważ po zjedzeniu wysokowęglowodanowego produktu, za kilkanaście minut prawdopodobnie znów poczujesz znużenie i senność.

 

 

Zatem jak skutecznie zmniejszysz duży apetyt na słodycze? Po pierwsze, zacznij sobie przypominać nie te sytuacje kiedy jadłaś lub czułaś, że musisz zjeść coś słodkiego, ale właśnie te, w których ich NIE jadłaś, NIE potrzebowałaś, nawet o nich NIE pomyślałaś. A następnie odpowiedz sobie na pytania:

  • Kiedy nie myślisz o słodyczach?
  • W jakich okolicznościach przypominasz sobie  „Ooo, chyba dawno nic nie jadłam”?

Po drugie, zadbaj o zdrowe tłuszcze w swojej diecie. Możesz np. dodawać do sałatek, jajek, awokado olej lniany, który będzie wypierał potrzebę jedzenia cukrów.

Po trzecie, jeśli czujesz, że Twój związek z czekoladą jest naprawdę silny to pomyśl, że tylko Twoja głowa jej potrzebuje. To Twoje przekonania stoją za pewnością, że już mała kostka pomoże Ci się lepiej skupić przed nauką do sesji, czy inną pracą w godzinach nocnych. Nigdzie nie ma badań naukowych sugerujących, jakoby ludzie nie zdawali egzaminów na studiach bez czekolady 😉

Może w tym związku z czekoladą oprócz dodania energii chodzi też o poprawę humoru? Czy próbowałaś innych sposobów? Polecam kilka:

  • film, kawa z przyjaciółką, ulubiony sport np. tabata – zapewniam drogie Panie, że nic tak nie poprawia humoru i nie dodaje endorfin 😀 ,
  • spacer lub zabawa ze zwierzętami – nie bez powodu mówi się o ich terapeutycznym i zdrowotnym wpływie na swoich właścicieli,
  • książki – ach, przeniesienie się do cudownego innego świata to dopiero ulga i przyjemność, a przy tym zero kalorii,
  • muzyka relaksacyjna – dla mnie Jazz Club Music to po prostu euforia,
  • domowe Spa – ten sam wyrzut hormonów szczęścia jak po zjedzeniu czekolady,
  • a na końcu przyjemne z pożytecznym, czyli sprzątanie mieszkania – czy wiesz, że w czasie układania, segregowania itp. kiedy musisz się skupić Twój mózg pracuje tak samo jak w czasie medytacji??

Jednym słowem chill… chill… chill – no dobra, to były 3 słowa 😀 Tak więc Kochana zachęcam do szukania innych pocieszaczy i uspokajaczy w swoim życiu, a z pewnością wyjdzie Ci to na dobre.

Kiedy jednak czujesz, że pomimo działań, potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego prześladuje Cię już od rana, to warto mimo wszystko kierować się zasadą „Im później zjesz, tym mniej zjesz” i powiedzieć sobie: „Zjem ten batonik, ale po pracy, o 18.00”. To naprawdę świetna technika pomagająca radzić sobie z nawykowym jedzeniem i podjadaniem słodyczy. Jeśli słodycze to Twój główny problem w walce z nadwagą wypróbuj jeszcze jeden trik – zacznij je zawężać do minimum, np. lubisz wszystko co słodkie, ale postanawiasz, że od dziś z wybierasz tylko czekoladę, za tydzień tylko małe batoniki czekoladowe, w kolejnym tylko jeden rodzaj batonika np. konkretnej firmy itd. Zobaczysz, że w pewnym momencie, zakładając, że będziesz konsekwentna w swoich postanowieniach, znudzi Ci się ten batonik.

 

 

I jeszcze jedna ważna sprawa na koniec. Nawodnienie. Woda to 60% naszej masy!! Pamiętaj, że odwodniony organizm będzie chciał przede wszystkim węglowodanów, czyli będzie Cię kierował po bułki, kanapki, makaron, pączki, czekoladki, żelki, jogurcik owocowy, serki, soki owocowe itp. Z jakiego powodu? W skutek odwodnienia tracimy jony sodu, potasu i magnezu. Ich niedobór powoduje, że w organizmie zapala się czerwona lampa i chce go szybko uzupełnić. Dlatego będzie Cię pchał w stronę najszybciej trawionych, rozkładanych pokarmów czyli WEGLOWODANÓW. A jak już sobie nalejesz, to wypijesz 😉 , więc nawadniaj organizm! Może to być woda mineralna, nawet lekko gazowana i herbatki ziołowe np. mięta, rumianek czy uspokajające szyszki chmielu.

Liczę, że powyższe sposoby na to, by odzwyczaić się lub mocno ograniczyć spożywanie słodyczy będą dla Ciebie przydatne i uda Ci się je wdrożyć na stałe. Korzyści płynące z niejedzenia słodyczy widzę codziennie u moich podopiecznych i jest ich naprawdę sporo. Powodzenia!

Z pozdrowieniami,

 

Karina Czerwonka – konsultacje żywieniowe i treningi personalne 

absolwentka kierunków Dietetyka oraz Filozofia, instruktorka fitness, trener personalny
Życiowe motto: „Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu” 

 

we współpracy z firmą Rozwiń skrzydła – doradztwo zawodowe i szkolenia w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 😊

 

 

 

Wspólnie bardzo dziękujemy za Twój czas i uprzejmie prosimy o:

  • zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
  • odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
  • podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.

Z uściskami,
Ania i Agnieszka 🙂

Komentarze z Facebook

Dodaj opinię poprzez Facebook