Złość piękności szkodzi, czyli o tłumieniu trudnych emocji

Polub i udostępnij:
fb-share-icon0

Złość, smutek, strach, wstręt. O czym myślisz, gdy słyszysz te słowa? Co się pojawia? Bardzo często automatycznie zaczynamy wartościować emocje, nazywać te wymienione złymi, a radość, satysfakcję, dobrymi. Skąd się to bierze, skoro świadomość, że NIE ma złych emocji tylko trudne do przeżycia, jest coraz większa i powszechniejsza?

Dzisiaj nie będziemy każdej emocji rozbierać na przysłowiowe czynniki pierwsze, ponieważ świetnie robi to w swoich artykułach Magdalena Kuźmicz, omawiając je szczegółowo – zapraszamy do lektury 😊 Chcemy tylko podkreślić, jak ważne jest uświadomienie sobie co przeżywamy i nie odkładanie tego na półkę. Nie bez powodu niektórzy radzą, żeby przy mierzeniu się z jakąś trudną sytuacją w życiu po prostu iść do lasu i się porządnie wykrzyczeć. Dlaczego? Bo te wszystkie sygnały płynące z naszego organizmu nie tylko dają nam znać, co przeżywamy, ale też przede wszystkim DOMAGAJĄ się, aby na nie adekwatnie odpowiedzieć, a nie wypierać i tłumić. Negowanie emocji prowadzi do poczucia nieautentyczności, rozdarcia, braku zaufania do siebie i mocno zaburza zaspokajanie potrzeb.

 

 

Wiele z nas słyszało zarówno w dzieciństwie, jak i w życiu dorosłym poniższe zdania:

  • Bądź grzeczną dziewczynką.
  • Uśmiechnij się!
  • Bądź dzielna.
  • Nie marszcz czoła, bo się zmarszczek nabawisz.
  • Rozchmurz się, głowa do góry.
  • Wszystko się jakoś ułoży!
  • Złość piękności szkodzi.

Możesz sama do tej listy dopisać inne zdania, które słyszałaś próbując przeżywać trudne emocje. Wzrastanie w normach kulturowych mówiących, że okazywanie złości, smutku, wstrętu jest czymś złym i nie na miejscu, mogło spowodować, że „zakopałyśmy” je najgłębiej jak się dało. Niestety w przyrodzie nie ma próżni i jedna emocja zostaje często zastąpiona inną – stąd nerwowy śmiech, nadmierna radość nieadekwatna do sytuacji, obezwładniający wstyd, czy poczucie winy. A stąd już tylko krok do sporych problemów.

 

Każdą z emocji którą przeżywamy, poprzedza reakcja naszego organizmu:

  • W przypadku złości wzrasta ciśnienie krwi, nasz oddech przyspiesza, policzki różowieją. Czasem mimowolnie zaciskamy pięści, ściągamy brwi i czujemy ucisk w żołądku.
  • W smutku pojawiają się łzy, brakuje nam energii, miewamy kłopoty ze snem, a czasem i z apetytem.
  • Przy wstręcie zaciskają się szczęki, pojawia się grymas, a żołądek robi fikołka.

Pomimo, iż przeżywanie tych stanów nie jest zbyt przyjemne, to  jednak jest niezbędne do zdrowego funkcjonowania. Obrazowo określiła to dr Ewa Pragłowska mówiąc, że „Emocje są jak busola – pozwalają lepiej orientować się w świecie”. Nie ma takiej opcji, żeby wyruszyć w podróż do konkretnego celu nie odnosząc się do żadnego drogowskazu, mapy. Prędzej czy później – pobłądzimy, a jeszcze gorzej, gdy się o coś rozbijemy.

Kluczowe w przeżywaniu każdej emocji jest poszukanie odpowiedzi na dwa pytania:

  • Jaką emocję teraz czuję?
  • Jak mogę się nią zaopiekować?

Uwierzcie, że odpowiedź na pierwsze pytanie dostarcza wielu problemów, bo jeśli ktoś przez lata wypierał np. złość to może ją mylić z bezsilnością, smutkiem, zmęczeniem. A wtedy reakcja na nią będzie celna jak przysłowiowa kula w płot. Przeanalizujmy to sobie na przykładzie.

Zostałaś zraniona przez jakąś osobę – powiedziała Ci rzecz, która nie jest zgodna z rzeczywistością. Czujesz jak wzrasta Ci ciśnienie i para podchodzi do uszu. Twój organizm daje znać – „Powitaj Złość w roli głównej!”  Rodzi się chęć zaznaczenia granic: „Nie zgadzam się z Tobą, mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Przestań tak do mnie mówić.” Jednak ta emocja, w Twoim przekonaniu, nie jest „dobra”. No i podświadomie zaczynasz kombinować. Myślisz „Jak on/ona mogła to powiedzieć? Czuję się skrzywdzona, jest mi smutno, nie mam siły o tym rozmawiać.” Próbujesz złość „przykryć” ciepłym kocykiem i zapić gorącym mlekiem. Problem w tym, że to smutek potrzebuje posiedzieć na kanapie pod tym kocykiem, a Twoja złość potrzebuje się skonfrontować i zawalczyć o własne granice.

Jeżeli unikamy kontaktu z samą sobą, uciekamy od tego, co wydaje się trudne, bardzo łatwo się pogubić i wpaść w pułapkę. Dlatego zachęcamy Cię, abyś praktykowała każdego dnia zadawanie sobie tych pytań:

  • Jak się dziś czuję i jak się mogę tym zaopiekować?
  • Smutek? Choć, pójdziemy na leżaczek i sobie pochlipiemy.
  • Złość? Spoko, lasu nie mamy w pobliżu, ale możemy sobie powrzeszczeć w poduszkę.
  • Strach? Ok, dzięki, że uprzedzasz o zagrożeniu. Pomyślmy, jak możemy się obronić.

 

 

Na zakończenie życzymy Ci owocnego czasu spędzanego ze swoimi emocjami, oczywiście adekwatnego do przeżywanych sytuacji.

Dziękujemy za Twój czas. Mamy nadzieję, że był wartościowy, dlatego uprzejmie prosimy o:

  • zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
  • odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
  • podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.

Z uściskami i życzeniami cudownego dnia,

 

Anna Kaczmarska
inżynier materiałowy, doradca zawodowy, współautorka dwóch książek, właścicielka firmy Rozwiń skrzydła

Życiowe motto: “Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć” Coco Chanel

 

 

 

 

 

Agnieszka Rocławska-Majewska

pedagog społeczny, doradca zawodowy, współautorka dwóch książek dotyczących rozwoju duchowego i osobistego
Życiowe motto: “Zbyt wielu ludzi przecenia to, kim nie jest i nie docenia tego, kim jest” Malcolm S. Forbes

w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 😊

Komentarze z Facebook

Dodaj opinię poprzez Facebook