Zdrowy egoizm – czy egoizm zawsze jest zły?

Polub i udostępnij:
fb-share-icon0

Gdy zaczęła się pandemia wszyscy pokazaliśmy, jak bardzo jesteśmy solidarni. Masowo ruszyły różne inicjatywy na Facebook’u, stworzyły się grupy pomocowe. Na odpowiedź na każdy kolejny post nie trzeba było długo czekać. Ludzie oferowali swoje wsparcie na tyle, na ile mogli.

A ja pamiętam, że siedziałam wtedy przed laptopem z ogromnym poczuciem winy. Przecież jestem psychologiem! Powinnam również zaoferować swoją pomoc, czy wsparcie chociażby przez rozmowę. Tymczasem nie robiłam nic. Jak to jest możliwe, pytałam samą siebie, że ludzie znajdują w sobie tę energię i chęć pomocy, podczas gdy ja jestem jak zamrożona? Przecież każdy z nas podczas pierwszego lockdownu miał taka wiele czasu. To grzech go nie wykorzystać niosąc wsparcie dla innych!

Dzisiaj po ponad roku wiem, że każdy przeżywał tę sytuację na swój własny sposób i że brak inicjatywy z mojej strony wcale nie równa się egoizmowi. Zaczęłam się zastanawiać nad tym czym właściwie jest altruizm i jak ma się do egoizmu? Często jest przecież tak, że altruizm przeciwstawia się egoizmowi, jako postawie koncentrującej się wyłącznie na sobie. Altruizm potocznie przyjmując to działania na rzecz innych i ponoszenie kosztów z tego tytułu. Patrząc na to w ten sposób możemy wysnuć wniosek, że tego nie da się połączyć. A jednak uważam, że się da i że nie tylko można łączyć oba te zachowania, a nawet trzeba.

 

 

Gdy spojrzymy na przekaz kulturowy i społeczny to możemy bardzo jasno zobaczyć, że altruizm ma być domeną kobiet. W procesie socjalizacji już od najmłodszych lat przekazywane są nam pewne wzorce myślenia. Według nich to kobieta ma się wykazywać większym zrozumieniem, troską, opiekuńczością i wrażliwością. Ma być odpowiedzialna i empatyczna. Możemy bardzo szybko zauważyć, że aby te cechy mogły się ujawnić, potrzebna jest druga osoba. Z kolei u mężczyzn promuje się nieco inne zachowania, takie jak niezależność, asertywność i potocznie określana umiejętność walki o swoje.

Te różnice są widoczne już od najmłodszych lat również w oczekiwaniach ze strony innych. Dziewczynka ma być miła i „poukładana”. Emocjonalna, ale też nie za bardzo, bo wtedy jest „skwaszona”, „grymaśna” czy pyskata. Nie za bardzo wychodząca przed szereg, ale jednak świadoma swoich mocnych stron. Pomagająca innym i taka „żeby wszyscy ją lubili”. Chłopiec? To dobrze, jak trochę „pobroi”, w końcu to chłopiec. Z drugiej strony wrażliwy, empatyczny i emocjonalny? Nie poradzi sobie w życiu, daleko mu w końcu do stereotypowego samca alfa, który jest pewny siebie i odnosi sukcesy.

Na szczęście możemy zaobserwować, że coraz bardziej się to zmienia i coraz więcej przede wszystkim rodziców ma świadomość tego, jak ważne jest, by w procesie wychowywania dziecka wyzbyć się tych stereotypów. Coraz więcej psychologów mówi o ich szkodliwym wpływie, który widoczny jest również w życiu dorosłym tych dzieci. Ala, która zawsze miała się na wszystko zgadzać i nie „grymasić” to Alicja, której z trudem przychodzi bycie asertywnym. Kasia, która pamiętała słowa mamy, że zawsze ma pamiętać o nich to Katarzyna, której z trudem przychodzi myślenie o sobie. Jaś, któremu tata mówił: „nie maż się” to Janek, który nie potrafi mówić o swoich emocjach. A Basia, u której w głowie niczym echo wybrzmiewają słowa mamy: „Pamiętaj, najważniejsza jest nauka” nie umie odpoczywać i cały czas rzuca się w wir pracy, chociaż wszyscy naokoło mówią jej: „zwolnij”. Barbara jednak tylko wtedy czuje się akceptowana i wartościowa.

 

 

Jak więc to połączyć? Jak być pomocnym dla innych, służyć swoim wsparciem, ale jednocześnie nie zapomnieć w tym wszystkim o sobie? Na szczęście tego typu wątpliwości ma wiele osób na świecie. Jedną z nich jest austriacki dziennikarz Józef Kirschner, który stworzył pojęcie zdrowego egoizmu.

Według niego zdrowy egoista daje sobie prawo do swoich potrzeb, potrafi je rozpoznać, nazwać oraz zrealizować. W przeciwieństwie do egoizmu w powszechnie przyjętym znaczeniu robi to bez naruszania granic innych osób oraz bez poczucia winy. Założenie jest bardzo proste – aby móc skutecznie i efektywnie pomóc drugiemu człowiekowi, musisz zacząć od siebie. Tutaj z pomocą przychodzi nam często przywoływana metafora maski tlenowej, którą najpierw powinniśmy założyć sobie, żeby potem móc skutecznie pomóc np. swojemu dziecku. Przy czym nie chodzi o to, by iść po trupach do celu, a bardziej o to, aby oddzielić przysłowiowe ziarno od plew. Za każdym razem, gdy jesteśmy w jakiejś sytuacji i czujemy się niekomfortowo warto zadać sobie pytanie: „Czy ja rzeczywiście tego chcę, czy może wynika to z jakiegoś przymusu, narzuconego zdania, że „tak właśnie trzeba”?”

Zdrowy egoizm to przede wszystkim stawianie granic oraz szczerość. Jeżeli mamy poczucie, że ktoś odzywa się do nas tylko wtedy, gdy potrzebuje naszej pomocy to warto się zastanowić czy chcemy taką relację kontynuować. Oczywiście u wielu z nas załączy się wtedy tryb pomoc, zgodnie z tym, że chcemy utrzymać pozytywne przekonanie na temat własnego siebie: „Jestem pomocna”. Ale czy będziemy się z tym dobrze czuć? Czy to nie będzie wbrew nam? Tutaj dochodzimy do kwestii ustalenia priorytetów i gospodarowania naszymi zasobami. „Czy będę czuła się ze sobą ok, gdy będę pomagać wszystkim”? „A może jednak chcę mieć większą otwartość i gotowość do pomocy osobom, które są mi najbliższe i z którymi utrzymuję stałe relacje”? W zdrowym egoizmie nie chodzi o to, aby na siłę udowadniać, że moje potrzeby są ważne i akcentować to na każdym roku. Raczej chodzi o to, żeby zatrzymać się i sprawdzić, które z moich potrzeb są rzeczywiście „moje”, a które są ukryte pod płaszczykiem stereotypów, przekonań i przekazów jeszcze z czasów dzieciństwa.

Twórcy tego pojęcia zwracają jeszcze uwagę na jedną rzecz. Zdrowy egoizm ochroni nas przed wejściem w różne toksyczne relacje, w których rozminęliśmy się z oczekiwaniami drugiej strony. My chcieliśmy zaoferować swoje wsparcie, a ktoś nas obarcza odpowiedzialnością za swoje decyzje czy wybory. My chcieliśmy pomóc spróbować spojrzeć na coś z innej perspektywy, a ktoś na koniec mówi, że nie powinien nas słuchać. Zdrowy egoizm pozwala nam na budowanie partnerskich relacji, w których my również czerpiemy satysfakcję i w których czujemy się tak samo ważni, jak ta druga osoba.

 

 

Jakie korzyści możemy czerpać dla siebie ze zdrowego egoizmu?

Pozwoli nam to przede wszystkim na zachowanie równowagi między tym, co sami chcemy, a wymogami otaczającego świata. Ludzie, którzy potrafią postawić granicę są bardziej szanowani i poważani przez innych i cieszą się lepszym zdrowiem psychicznym, ponieważ nie pozwalają na to, by ich potrzeby były tłumione. Budują zdrowe relacje, gdzie każdy jest na tych samych prawach, bez wchodzenia w role, co najczęściej jest źródłem frustracji i nieszczęścia dla którejś ze stron. Pozbywają się tego ogromnego ciężaru i poczucia winy, że „znowu nie są tacy, jak inni by tego oczekiwali”. To wszystko składa się na wyższy poziom satysfakcji i zadowolenia ze swojego życia.

Z pozdrowieniami,

 

Magdalena Kwaśnik

psycholog dziecięcy, socjoterapeuta, Trener Umiejętności Społecznych, Terapeuta Ręki oraz praktyk metody Kids’ Skills Dam radę i Jestem z Ciebie dumny!.
Życiowe motto: „Bój się i rób!”. Największa inspiracja – Brené Brown.

we współpracy z firmą Rozwiń skrzydła – doradztwo zawodowe i szkolenia w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 🙂

 

 

 

Wspólnie bardzo dziękujemy za Twój czas i uprzejmie prosimy o:

  • zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
  • odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
  • podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.

Z uściskami,
Ania i Agnieszka 🙂

Komentarze z Facebook

Dodaj opinię poprzez Facebook