Czy można być szczęśliwym na własnym biznesie? 4_myśli z mojego serca dla Twojego szczęścia

Polub i udostępnij:
fb-share-icon0

Własna działalność brzmi idealnie, dla tych, którzy nigdy na niej nie byli 😉. Ci, którzy sami prowadzą swój biznes wiedzą, że to nie tylko korzyści. To ciężka praca, to kreatywność (nawet w najbardziej technicznej branży musimy mieć pomysł na usługę lub produkt i wyróżnienie się z konkurencji), to często brak urlopów i początkowe dokładanie do interesu. Ja idę tą drogą już kilka lat i dopiero zaczynam wychodzić na prostą. Dlatego chcę podzielić się tym, co wypracowałam w swojej głowie, aby ta droga była dla Ciebie lżejsza.

Nie odkładaj ani pracy, ani życia

Nie jesteś w stanie zaplanować wszystkiego. Ani w życiu osobistym, ani w życiu zawodowym. Jeśli więc odkładasz zmianę pracy, bo za chwilę bierzesz ślub, czekasz z zainwestowaniem w kurs, bo może zmienisz zdanie co do swojej branży, albo nie zaczynasz starań o dziecko, bo niedawno zmieniłaś pracę, to weź głęboki oddech i przestań się bać!

Założyłam działalność, po kilku nieudanych próbach pracy dla kogoś. Od kiedy zaczęłam karierę zawodową, miałam swoją wizję: przede wszystkim „fair play”. Chciałam dawać z siebie 150%, bez oszukiwania, wykorzystywania, sztucznego podbijania stawek. Właściciele firm, w których pracowałam, mieli zupełnie inne zasady. Co chwilę udowadniali mi, że jeśli chce trzymać się tych zasad, to muszę sama zarządzać swoim czasem pracy i decydować o współpracach. Nie bez znaczenia był fakt, że zaczynałam starania o dziecko, co nieustannie kończyło się fiaskiem. Każde kolejne problemy zdrowotne i zwolnienia to niezadowolenie pracodawcy. Tkwiłam między młotem a kowadłem: bo etat, bo pensja, bo zwolnienie ciążowe. Gdybym jednak nie odważyła się na zmiany i nie postawiła na siebie, tkwiłabym kolejne 5 lat w negatywnym środowisku i dziecka też bym się pewnie nie doczekała. Odwaga, a może odrobina szaleństwa, pchnęła mnie w kierunku własnej działalności, z której największą korzyścią było decydowanie o swoim czasie i o osobach, którymi się otaczam. Pracowałam ile chcę oraz z kim chcę, ale i zarabiałam odpowiednio niewiele.

 

 

Nie poddawaj się na pierwszym zakręcie

Ile razy miałaś już ochotę rzucić wszystko i zająć się hodowaniem kóz w jakiejś odległej krainie? Ja myślałam o wylocie na księżyc, żeby zająć się liczeniem kamieni. Piszę to teraz z uśmiechem na ustach, ale wtedy faktycznie myślałam, jak uciec najdalej od życia. Kiedy pierwszy raz przyszło mi zapłacić ZUS, a na koncie miałam 10 zł za mało… Kiedy po miesiącach opłacania VAT-u okazało się, że nie jestem Vatowcem i księgową najwidoczniej też, nigdy nie zostanę. Kiedy po 50 rozmowach, żaden potencjalny klient nie zdecydował się na współpracę. Kiedy przeliczyłam stawkę za rzeczywisty czas pracy, włączając marketing własny, księgowość i inne aspekty. Kiedy na sali szpitalnej 2 h po porodzie, odpisywałam klientom, podając terminy oddania teksów. Jednak dalej walczyłam! Kolejny kryzys przeżywałam całkiem niedawno. Wracając z macierzyńskiego, pokonywałam tę drogę na nowo! Już myślałam, że tym razem się nie podniosę, ale wytrwałość dała swoje efekty.

Nie poddawaj się, kiedy jest ciężko. Próbuj dojść różnymi ścieżkami, a jak się nie da ścieżkami, to próbuj po trawniku. Kiedy jednak cel okaże się nie do osiągnięcia, nie uznawaj tego za porażkę. Po prostu zmień cel 😊

 

Znajdź równowagę między tym, co chcesz a tym co możesz

Chciałabyś być idealna we wszystkim i dla wszystkich. Wiele z nas tego chce! Im szybciej zrozumiesz, że nigdy tego nie osiągniesz, tym prędzej będziesz idealna dla samej siebie. Nie jesteś w stanie spełnić oczekiwań wszystkich ludzi. A może by tak wybrać swoją wersję ideału i dążyć do niej, aby być w zgodzie ze sobą? Znaleźć środek między tym, co wszyscy uważają za idealne a tym, co potrzebujesz, aby czuć się doceniona i szczęśliwa. Ja zawsze myślałam, że prowadząc firmę, muszę być najlepsza. Muszę być autorytetem. Muszę być znana. ALEŻ NIE! Zrozumiałam, że aby prowadzić firmę, muszę być wystarczająco dobra dla moich klientów, muszę mieć dla nich czas, energię i sprawną głowę. Po co ma mnie znać milion osób, kiedy mam tylko 2 ręce, 1 głowę i nie potrafię jeszcze wydłużyć doby. Ty też masz na pewno jakiś złoty środek między tym, co wyobrażasz sobie jako ideał a tym, co sprawi, że będziesz szczęśliwa 😊

 

 

Deleguj i korzystaj z pomocy

To moja ostatnia rada. Nie musisz znać się na wszystkim. Hydraulik nie musi umieć założyć kontaktu, a elektryk nie naprawi odpływu prysznicowego. Zarówno w domu, jak i w biznesie korzystaj z pomocy innych. Deleguj zadania wirtualnym asystentom, zamów speca od marketingu, papiery wyślij księgowym. Pamiętaj, że delegując jedno zadanie, możesz w tym czasie wykonać inne (np. te płatne) i wcale nie tracisz pieniędzy, tylko je inwestujesz. Kiedy poprosisz teściów o zajęcie się dzieckiem, żeby wypić w spokoju kawę, nie myślisz tylko o sobie. Myślisz o tym, że po kawie będziesz miała więcej ochoty, siły i cierpliwości na kolejne przygody z maluchem.

Moja droga do szczęścia w biznesie trwa już 5 lat. Czasem było kolorowo, czasem było bardzo ciężko. Im bliżej jestem wyznaczonego przez siebie celu, chociaż osiągam go dużo wolniej, niż planowałam, tym bardziej dumna jestem z siebie i mojej rodziny, że walczyliśmy i przetrwaliśmy. Chcesz poznać to uczucie? Nie bój się, walcz, nie bądź dla siebie zbyt surowa i korzystaj z pomocy innych. To moje złote myśli dla każdej kobiety, która myśli o otwarciu działalności lub już jest na tej wyboistej drodze do swojego sukcesu. Dla siebie samej też, bo ja także nadal walczę o swoją pozycję, swoje szczęście i swój sukces 😊

Z pozdrowieniami,

Klaudia Wojcieszak 

Specjalista Google Ads, Copywriter, Marketing Manager

Życiowe motto: „Zawsze jest jakieś rozwiązanie. Tylko trzeba go poszukać”

 we współpracy z firmą Rozwiń skrzydła – doradztwo zawodowe i szkolenia w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 😊

 

 


Wspólnie bardzo dziękujemy za Twój czas i uprzejmie prosimy o:

  • zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
  • odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
  • podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.

Z uściskami,
Ania 🙂

Komentarze z Facebook

Dodaj opinię poprzez Facebook