Jeśli zdarza Ci się rezygnować z czegoś, tylko dlatego, że osiągnięty efekt nie sprostał Twoim wysokim wymaganiom – to zapewne jesteś perfekcjonistką. Dążenie do doskonałości stało się swojego rodzaju wyznacznikiem naszych czasów. I dotyczy ono wielu aspektów naszego życia: wyglądu zewnętrznego, samorozwoju czy podejmowanych działań zawodowych. I być może nie byłoby w tej idei nic złego, gdyby nie to, że takie podejście zamiast być siłą napędową naszych działań, często przynosi odwrotny skutek. Hamuje nasze działanie, zamiast je ukierunkowywać.
Zastanów się więc, czy przypadkiem nie jest tak, że przez nadmierne rozważanie, zastanawianie się nad wyborem najlepszej opcji – Twoje inicjatywy stoją w miejscu, i co gorsza, nigdy nie ujrzą światła dziennego?
Jeśli Ty również należysz do tych osób, które dążą do ideału w każdym detalu, to przeczytaj ten artykuł. Mam nadzieję, że pomoże Ci zrozumieć, dlaczego niektórych projektów nie udało Ci się doprowadzić do końca i dlaczego natrafiałaś na trudności już na początkowym etapie ich realizacji.
Perfekcjonizm jako wewnętrzna blokada
Perfekcyjne podejście do życia potrafi zahamować nasz rozwój. Teza dosyć śmiała, ale jak najbardziej prawdziwa.
Zbyt szczegółowe planowanie i analizowanie hipotetycznych założeń i scenariuszy wydarzeń często zabierają więcej czasu, niż sam akt działania. A co gorsza, mogą doprowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości. Błędne przekonanie, że nie jesteś wystarczająco dobra, że nie masz wystarczających umiejętności – niepotrzebnie podcina skrzydła. Jeśli zbyt długo zastanawiasz się nad hipotetycznymi problemami, które być może nigdy nie nadejdą, może zrodzić się w Tobie obawa i zniechęcenie. A od tego już tylko krok do rezygnacji z obranego wcześniej celu. „Jeszcze nie teraz, jeszcze muszę to dopracować i kiedyś na pewno skończę” – te myśli brzmią znajomo? Potrzeba ciągłego doskonalenia własnej pracy i niezadowolenie z efektów to czynniki, które odwlekają realizację zadań w czasie. Pytanie tylko, czy owe “kiedyś” w końcu nadejdzie?

Czas jest Twoim sprzymierzeńcem
Najczęstszym sprzymierzeńcem perfekcjonistki jest… czas. Wyznaczona data przy wykonywaniu prywatnych zadań lub realizacja zlecenia w ramach współpracy z klientem to najczęstsze powody, dla których w końcu decydujemy się na przekazanie efektów naszej pracy. Jednak poleganie jedynie na zewnętrznej motywacji w postaci zbliżającego się terminu nie zawsze może być skuteczne. Jak więc pracować, aby konsekwentnie realizować swoje cele bez zgubnej presji czasu?
Nie czekaj na zgubną wenę
Czekasz na przypływ weny, który pozwoli Ci w ogóle zacząć działać? To błąd. Na pewno znasz określenie „zdradliwa wena”. Nie jest to stan, który towarzyszy nam zawsze i wszędzie. Nie czekaj więc na rozpoczęcie projektu tylko w momencie pojawienia się natchnienia, bo nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ono nadejdzie. Zamiast tego przyjmij metodę pracy nawet małymi krokami. Pamiętaj, że każde działanie przybliża Cię do celu. Poza tym wena zazwyczaj pojawia się, kiedy jesteśmy aktywne i zaangażowane.
Działaj i realizuj cele
Aby nie utknąć w miejscu, należy działać. Zasada ta dotyczy każdego obszaru naszej aktywności, zarówno tej zawodowej, jak i codziennej.
Przełam się! Wykonaj pierwszy krok i zacznij działać. Przekonaj się, jak wygląda rezultat Twojej pracy. Być może przyjdzie Ci do głowy fajny pomysł, który zechcesz wdrożyć. Lub osiągnięte efekty mile Cię zaskoczą. To jest też dobry moment na wprowadzenie poprawek i optymalizację działania. Sprawdź, co wymaga poprawy lub całkowicie nie spełnia Twoich wymagań. Miej na uwadze jakość ostatecznego efektu. Jednak nie wprowadzaj ciągłych poprawek. Tym sposobem znów wpadniesz w sidła perfekcjonizmu i uznasz, że to, co zrobiłaś, nie jest wystarczająco dobre.

Nie myśl o trudnościach
Perfekcjoniści bardzo często sami stwarzają sobie trudności. Rozmyślają nad rozwiązaniem problemów, zanim one w ogóle się pojawią. Takie podejście może w znacznym stopniu osłabić Twój potencjał. Chyba nie taki jest Twój cel, prawda? Skup się więc na rozwoju. Nie trać czasu i energii na hipotetyczne przeszkody, które wcale nie muszą Cię spotkać. Pomyśl za to, jakie cele możesz osiągnąć, wykorzystując ten cenny czas na produktywne działanie!
Zamykaj projekty
Osoby, które nadmiernie dbają o każdy detal, nie mają poczucia, że wykonały zadanie na 100% swoich możliwości. W takim przypadku dobrym rozwiązaniem jest więc zaakceptowanie ostatecznej wersji zrealizowanego projektu. Ciągłe wracanie i nanoszenie poprawek na rzeczy, które i tak są już dobre, jest bezcelowe. Odpędź od siebie myśli, że mogłaś to zrobić jeszcze lepiej. Poproś o ocenę kogoś, kto jest w stanie dać Ci konstruktywny feedback odnośnie Twoich działań.
Twój projekt jest wieloetapowy? Koniecznie więc postaraj się domykać poszczególne punkty i nie wracaj już do nich, jeśli nie ma takiej konieczności. Przekonanie, iż dalsza praca nad udoskonaleniem projektu pozwoli Ci na poszerzenie perspektyw i wprowadzenie ulepszeń, często prowadzi do zahamowania celu.
Jak sobie poradzić z wewnętrznym krytykiem?
Kolejną blokadą, ściśle związaną z nadmiernym perfekcjonizmem, jest głos wewnętrznego krytyka. Ty też go słyszysz? Założę się, że tak…
Ten głos w głowie wyraża się w krytyczny sposób o naszych działaniach i osiągnięciach. Ten głos nie umie się powstrzymać od ciągłego komentowania i oceniania. Nigdy nie ma dość!
I niestety nie pozostaje obojętny wobec naszych przekonań. Negatywne myśli pojawiające się w głowie zaburzają naszą samoocenę i wywołują poczucie winy. W skrajnym przypadku wewnętrzny krytyk sprawi, że umocnimy w sobie ograniczające schematy myślowe, a nawet różnego rodzaju lęki.
Ważne, aby umieć sobie poradzić z tymi negatywnymi myślami. Nie traktuj tych wewnętrznych słów jako prawdziwe i nie kieruj się nimi. Przeciwstawiaj nieprzychylne uwagi obiektywnym twierdzeniom i faktom. Nie walcz z głosem wewnętrznego krytyka – spróbuj nawiązać z nim dialog.

Zrobione nie musi oznaczać bylejakości
Często można spotkać się ze stwierdzeniem, jakoby alternatywą dla blokującego nas perfekcjonizmu miała być bylejakość. Nie podążaj tą drogą, bo ona również może Cię zgubić. Przekonanie, że lepiej zrobić byle jak, niż wcale, również hamuje Twój rozwój.
Szukajmy więc złotego środka. A w tym wypadku jest nim dobrze wykonana praca, z której poczujemy satysfakcję. Każde zadanie, jakie wykonujemy, ma znaczenie, jeśli nie dla Ciebie, to z pewnością dla osoby, dla której je wykonujesz – szefa, klienta, rodziny. Czynności przygotowywane z należytą starannością stają się naszą wizytówką. Świadczą o naszej marce i profesjonalizmie. Wysoka jakość przekazywanej wiedzy, świadczonych usług lub dostarczanego produktu wzbudza zaufanie i pomaga w nawiązaniu relacji, a nawet w nawiązaniu współpracy.
Zbuduj poczucie własnej wartości
Rozwój kompetencji jest ściśle związany z wychodzeniem ze swojej strefy komfortu. Życiowe wyzwania często traktujemy jako cele niemożliwe do osiągnięcia. Perfekcjonistka może mieć obawy, że nie uda się jej spełnić własnych wygórowanych oczekiwań. Jest to kolejny powód odkładania na później tego, co ma do zrobienia. Warto jednak zmienić te przekonania. Być może okaże się, że początkowe założenie trudności jest błędem, a Twój cel i proces jego realizacji nie sprawi Ci żadnych trudności.
Dlatego właśnie pozytywne nastawienie i wiara we własne możliwości są kluczowymi czynnikami. Ich rola w walce z perfekcjonizmem ma bardzo duże znaczenie. Moja rada: uwierz, że jesteś w stanie poradzić sobie z każdym wyzwaniem i nie odkładaj rzeczy na później. Nie wszystko musi być perfekcyjne, bo jest to przecież pojęcie względne i dla każdego będzie oznaczać coś zupełnie innego. Staraj się najlepiej, jak umiesz, ale nie blokuj się nadmiernym dbaniem o detale. I pamiętaj, że zrobione jest lepsze od doskonałego!
Z pozdrowieniami,
Justyna Dawidzik
absolwentka filologii polskiej, copywriterka, wirtualna asystentka
Życiowe motto: „Jest tylko jedna rzecz, która sprawia, że marzenie jest niemożliwe do osiągnięcia: strach przed porażką” Paulo Coelhowe współpracy z firmą Rozwiń skrzydła – doradztwo zawodowe i szkolenia w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 🙂
Wspólnie dziękujemy za Twój czas i uprzejmie prosimy o:
- zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
- odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
- podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.
Z uściskami,
Ania 🙂

Justyna Dawidzik