Rozwiń Skrzydła

Aranżacja wnętrza, jako metafora poczucia własnej wartości

Witaj Kochana!

Niedawno pojawiła się nasza najnowsza publikacja. E-book „Zostań… SOBĄ!”. Została napisana ze szczególną dedykacją dla nas, kobiet. Już trochę o niej wspominałyśmy w poprzednich wpisach, przybliżając krótki opis, okładkę czy kilka zdjęć z jej wnętrza. Jednak książka to nie tylko przestrzeń pomiędzy słowami, choćby była najbardziej urzekająca, ale przede wszystkim jej treść. Czasem jeden przeczytany rozdział, a czasem nawet jedno zdanie może zapoczątkować pierwszy krok do podjęcia decyzji o zmianie.

Dlatego dziś postanowiłyśmy podzielić się z Tobą, nie słowem, nie zdaniem, ale całkiem pokaźnym fragmentem ? Wybrałyśmy ten, który jest nam bardzo bliski i wierzymy, że Tobie również. Dotyczy poczucia własnej wartości. I choć zdaje się być tematem rzeką, która ma wiele odnóg, zapraszamy, abyś jednak spróbowała ją trochę przemierzyć ? Zanim jednak zagłębisz się w treść poprosimy Cię, abyś dała sobie trochę czasu i odpowiedziała na poniższe pytania: Czy na pewno w siebie wierzysz? Na jakim poziomie jest Twoje poczucie wartości, gdybyś miała zaznaczyć je na skali od 0 – 10? Co mogłabyś zrobić, by obecną sytuację zmienić na jeszcze bardziej satysfakcjonującą? Jak utrzymać, to co już osiągnęłaś? Zapraszamy do lektury?

 

Fragment e-booka „Zostań… SOBĄ!”

 

“Aranżacja wnętrza

A teraz usiądź wygodnie, weź do ręki kubek z gorącym kakao, otul się kocykiem i bardzo skoncentruj, czytając ten rozdział. Za chwilę będziesz miała okazję zajrzeć w głąb siebie i zrobić listę zysków i strat. Już na wstępie wiadomo, że to niełatwe zadanie, ale inaczej nie urządzisz swojego wnętrza w taki sposób, by codzienność przynosiła Ci radość. Choć mam nadzieję, że należysz do grona szczęściar, które nie mają problemu z poczuciem własnej wartości 🙂 Na pewno słyszałaś to pojęcie niezliczoną ilość razy, może nawet dźwięczy Ci w uszach od dawna i sama pogłębiałaś wiedzę na ten temat. Ja chciałabym przeprowadzić Cię przez, subiektywnie, najważniejsze zagadnienia związane z tą kwestią. Taki crème de la crème wiedzy i doświadczeń, który będziesz mogła odnieść do własnego życia.

Czym zatem jest to słynne poczucie własnej wartości? To utrwalone przekonanie, że  poradzisz sobie z wyzwaniami, jakie stawia Ci na drodze życie. To zaufanie do własnej osoby, do swoich umiejętności oraz myślenia. Poczucie własnej wartości jest niezbędne do bycia szczęśliwym. Bez względu na to, co osiągnęłyśmy, ile mamy talentów i jak wyglądamy. Bez względu na sukcesy na polu zawodowym, naukowym, w zakresie twórczości, umiejętności czy inteligencji. Tylko przez wzgląd na fakt, że żyjemy i staramy się przetrwać. To postawa wobec samego siebie, czyli składowa samooceny i samoakceptacji2.

Można pokusić się też o stwierdzenie, że odpowiednio wypielęgnowane poczucie własnej wartości i to jak postrzegamy samych siebie, przyczynia się do zobrazowania wielkości i głębi istoty ludzkiej. Ujawnia się to między innymi w poziomie samopoznania i w tym, na ile cieszy nas przebywanie we własnym towarzystwie3. Brzmi dosyć górnolotnie, ale trzeba przyznać, że coś w tym jest 🙂

Psycholog Violetta Nowacka napisała w swoim artykule pt. „Poczucie własnej wartości. Podróż w głąb siebie”, że poczucie własnej wartości możemy porównać do planety. Samych siebie traktować jako całość, pełnię, wspomnianą planetę, która ma kształt kuli. Kształt idealny, przyrodniczy, mający sens. Załóżmy, że każde ludzkie istnienie to niepowtarzalna planeta, na której znajdują się zarówno zasoby, jak i nieużytki. Czy fakt, że występują na niej nieużytki, jak np. Sahara, sprawia, że planeta nie żyje i nie rozwija się dzięki swoim bogactwom4? Oczywiście, że nie! I z nami – ze mną, z Tobą- jest tak samo. Każda z nas posiada swój indywidualny zestaw zasobów, to są nasze cechy, talenty, wewnętrzne bogactwo. I każda z nas posiada jakieś ograniczenia, swoje osobiste Sahary. Ciężko z tym dyskutować, tak już jest. Ale od Ciebie zależy, czy docenisz i jak wykorzystasz zasoby, które posiadasz. Jak wykorzystasz swoje mocne strony. Fundament Twojej osobistej planety.

Załóżmy jednak, że czujesz się niepełna, niekompletna, bezkształtna. Taka pół-planeta, może meteoryt. Twoja codzienność to porównywanie się do innych pięknych planet4. Masz pesymistyczne myśli, rozpamiętujesz przeszłość i wyolbrzymiasz przeszkody. Marnujesz czas, a szanse przechodzą Ci niepostrzeżenie koło nosa. Uważasz, że nie jesteś wystarczająco dobra. Później Twoim głównym celem życiowym staje się udowodnianie światu, że można Ci poświęcić uwagę, o ile na nią zasłużysz – przynajmniej na innych płaszczyznach niż ta, w której nie dałaś rady. Cena powala na kolana. Widzisz poprzeczkę ustawioną tak wysoko, że nawet  drabina przestaje być pomocna. Nowe działania i cele nie określają już tego, ile jesteś warta. Chcesz więcej i więcej. I nie chodzi o rozwój ani zdrową satysfakcję, to nie ambicja. To cichy głos w głowie „Jeszcze chwila i będziesz ok”. To nic innego jak niska samoocena. Twój wróg numer 1. Serio! Ale, żeby zrozumieć wroga, trzeba poznać kilka faktów. Spokojnie, nie zostawię Cię samej. Najpierw zrozumiesz, o co tutaj chodzi, a następnie wspólnie zrobimy pierwszy krok do odnalezienia wewnętrznej siły.

Zacznijmy od tego, że każda z nas ma inną historię życia. Poczucie wartości kształtuje się od najmłodszych lat, początkowo w kontaktach z rodziną, później z grupą rówieśniczą i środowiskiem szkolnym, a z czasem w relacjach osobistych i zawodowych. Na samoocenę wpływa także bilans sukcesów i porażek na przełomie całego naszego życia. Jeśli Twoja dziecięca codzienność była wypełniona miłością, zainteresowaniem i zrozumieniem, a potrzeby były dostrzegane i zaspokajane, nauczyłaś się cenić i lubić siebie. To w rezultacie daje ogromne szanse, że jako dojrzała kobieta będziesz miała wysokie poczucie własnej wartości. Nie jest to regułą, ale dużym prawdopodobieństwem. Z kolei negatywne doświadczenia z dzieciństwa utrudniają samoakceptację i, jak się domyślasz, również przenoszą się na dorosłe życie5.

Nieadekwatna samoocena może wynikać też z niedostatecznego samopoznania i stanowić źródło bólu. Często osoby wykazujące niedostatki w zakresie samooceny kompensują sobie braki agresją i dominacją, by nikt nie odkrył ich słabości. W rezultacie sprawdza się zasada, że co wysyłasz, wraca do Ciebie i sprawia jeszcze więcej przykrości.

Drugą stroną medalu jest niepewność, wycofanie, nieśmiałość, obniżony nastrój, smutek, poczucie winy lub nieprzystosowanie społeczne, unikanie kontaktów. Twoim celem przestaje być osiąganie sukcesu, a unikanie porażki. Wszystko dlatego, że widzisz zniekształcony obraz samej siebie. Myślisz, że nie umiesz, nie masz prawa i brak Ci odwagi. I nawet jesteś pewna, że to prawda. Nie zdając sobie sprawy, że to tylko okrutny głos wewnętrzny odtwarzający taśmę sprzed lat. Takie zaburzenia w zakresie samooceny mogą powodować depresję, neurotyczność, nieefektywne relacje społeczne, trudności w osiągnięciu autonomii i tożsamości, skłonności do agresji i autoagresji, niemożność rozwinięcia swojego potencjału i osiągnięcia celów życiowych6. W tym rozdziale postaram się, żebyś zrozumiała, jak ważne jest podjęcie próby zmiany takiego stanu rzeczy. Chciałabym, żebyś uwierzyła, że warto jest być planetą o swoim imieniu. Doskonałą ot tak! Ze wszystkim co posiadasz, z każdym bagażem. Bez względu na talenty, które są wyjątkowe czy może dane wielu osobom. Jesteś wartością w pełnym tego słowa znaczeniu.

Wiem. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale postrzeganie siebie jako kogoś mniej wartościowego, uderza w Ciebie samą, często również w bliskie Ci osoby. To jak obraz w krzywym zwierciadle. Jak robienie dobrej miny do złej gry. Jak mokry sweter w chłodne dni. Jak zimna kawa o poranku. Jak roztopione lody w bagażniku. Jak dziura w skarpecie… Uwierz mi Kochana, nie chcesz być dziurą w skarpecie! 🙂 Red alert! Chcesz być pięknym motylem o kolorowych skrzydłach, siedzącym właśnie na pąku rozkwitającej róży! Pomarańczą pełną soku. Pewną siebie kobietą, która nie boi się wyzwań, a nawet jeśli się boi, to ceni fakt podjęcia wyzwania. Wyobraź sobie proszę, że masz wszystko o czym marzysz. Jaka wtedy jesteś? Jak wyglądasz? Jak się czujesz? Jak się poruszasz? W co ubierasz? Jeśli jesteś w stanie to sobie wyobrazić, to bądź pewna, że i osiągnąć. Zawsze warto sięgać po to, co ukryte głęboko w sercu. Zawsze. Bez wyjątków. (…)”

Czy ten fragment skłonił Cię do jakichś przemyśleń? Jeśli tak, pozwól, aby to w Tobie pracowało i wróć do tematu za jakiś czas ? Koniecznie notuj swoje spostrzeżenia ? Zaczynasz właśnie piękną podróż w głąb siebie! Dokładnie dzisiaj! ?

Jeśli byłabyś zainteresowana dalszym ciągiem, więcej informacji na temat e-booka znajdziesz pod adresem:

https://rozwinskrzydla.edu.pl/ebook/

Na koniec chcemy podziękować za Twój czas. Mamy nadzieję, że był wartościowy, dlatego uprzejmie prosimy o:

  • zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
  • odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
  • podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.

Z uściskami i życzeniami cudownego dnia,

Anna Kaczmarska

inżynier materiałowy, doradca zawodowy, współautorka dwóch książek, właścicielka firmy Rozwiń skrzydła
Życiowe motto: “Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć” Coco Chanel

Agnieszka Rocławska-Majewska

pedagog społeczny, doradca zawodowy, współautorka dwóch książek dotyczących rozwoju duchowego i osobistego
Życiowe motto: “Zbyt wielu ludzi przecenia to, kim nie jest i nie docenia tego, kim jest” Malcolm S. Forbes

w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! ?

Komentarze z Facebook

zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *