Piękno orchidei – czyli o blaskach i cieniach wysokiej wrażliwości
Od kiedy pamiętam zawsze z łatwością wchodziłam w rolę powiernika. Wracając myślami do czasów szkoły podstawowej, czy gimnazjum przypominam sobie wiele „głębokich rozmów” o życiu i o rzeczach, które na tamten moment stanowiły przeszkodę nie do pokonania. Moje koleżanki opowiadały mi o swoich sytuacjach domowych, problemach sercowych oczekując rady czy pocieszenia, a ja cierpliwie słuchałam i zawsze starałam się znaleźć jakieś rozwiązanie. No właśnie.
Potrafiłam pomieścić wiele emocji moich znajomych, które często towarzyszyły mi również po powrocie do domu, a natłok myśli nie pozwalał zasnąć. Co jeszcze mogłaby zrobić moja koleżanka? Czy na pewno postąpiła słusznie? Może mogłabym jeszcze jej coś poradzić? Co ja bym zrobiła w takiej sytuacji? Bardzo często tak silnie empatyzowałam z daną osobą, że byłam w stanie niemalże poczuć te same uczucia, tak jakby sytuacja dotyczyła mnie. Czy ten opis brzmi i dla Ciebie znajomo? Jeśli tak, to witaj w klubie. Prawdopodobnie, tak jak ja, jesteś WWO, czyli osobą wysoko wrażliwą. Uświadomiłam to sobie całkiem niedawno i wierzcie, że od tamtego czasu sporo się zmieniło 🙂 Ale po kolei.
Autorką pojęcia wysoka wrażliwość i pionierką badań w tym zakresie jest Elaine Aron, która również jest osobą wysoko wrażliwą. To ona odkryła, że za tą cechą kryje się biologia, a konkretnie ponadprzeciętnie czuły układ nerwowy. To dla nas bardzo dobra wiadomość, bo oznacza, że nie mamy na to wpływu. Na pewno bardzo dobrze kojarzysz takie błędne koło: martwisz się czymś, czym w zasadzie nie powinnaś się martwić, w sumie w opinii Twojego otoczenia, nie jest to powód do przejmowania się. Ok, to w takim razie pora zacząć martwić się tym, że się martwię 🙂 Jako osoba WWO z łatwością znajdziesz jakiś powód, który może być źródłem Twojego lęku, czy niepokoju. Zrozumienie, że tak po prostu funkcjonuje Twój układ nerwowy i nie masz na to wpływu uwalnia od ciągłego poczucia winy, że nie reagujesz tak jak wszyscy, a więc jesteś nie taka jak trzeba…
Skoro już o zamartwianiu mowa, dzieje się tak, ponieważ cechujemy się głębią przetwarzania. Jesteśmy w stanie wspaniale odczytywać pewne społeczne bodźce, których inni nawet nie dostrzegają. Z reguły doskonale czytamy emocje innych ludzi i jesteśmy w stanie wiedzieć, co w danej chwili czują, potrafimy też z łatwością odbierać sygnały, jakie nam wysyłają choć oni sami mogą sobie nawet z tego nie zdawać sprawy. Jesteśmy w stanie w swoich głowach dopowiedzieć całą historię do obserwowanego zmarszczenia brwi czy danej miny, ale czy zawsze negatywną? Na pewno nie, bo tutaj znaczenie mają także inne cechy, jak poziom naszej samooceny czy poczucie własnej wartości. Z reguły nie lubimy, jak się od nas wymaga bardzo dużo rzeczy w jednym momencie. Zatem większość z nas nie będzie dobrze odnajdywać się w miejscach, gdzie bardzo ważny jest multitasking. Czasami trudno nam sobie poradzić z presją, jaką wywołuje na nas otoczenie, zdajemy się być przygnieceni ciężarem oczekiwań wobec naszej osoby. Za to cenimy sobie ciszę, spokój i takie warunki, które jakoś pozwolą nam ogarnąć ten nieustanny chaos w głowie, która wręcz paruje od natłoku myśli.
W czasie pracy zwłaszcza tej zdalnej, zdarzy nam się na pewno niewinne scrollowanie Facebooka. Co my tu mamy? Reklamę sklepu, Black Friday – to może załapię się na jakieś promocje ?, wydarzenia z życia, koleżanka Kasia w przyszłym roku bierze ślub, a kolega Karol właśnie się oświadczył, wiadomości, dwóch nastolatków zginęło w wypadku samochodowym, nastolatka popełniła samobójstwo, 350 ofiar śmiertelnych koronawirusa… Staramy się nie myśleć, ale to do nas wraca. Zastanawiamy się co czują bliscy tych osób, w jaki sposób teraz będą funkcjonować. Najchętniej zrobilibyśmy coś, aby im pomóc. Pojawia się lęk. A co jeśli to spotka kogoś z mojej rodziny? Co wtedy zrobię? A może jest to tylko kwestia czasu… Przez głowę przebiegają najczarniejsze scenariusze. Nic dziwnego. Jesteśmy wysoko reaktywni, co oznacza, że odczuwamy wszystko bardziej intensywnie. Jakiś polityk podejmuje decyzje, które krzywdzą masę osób? Nie mieści nam się w głowie, jak osoba na takim stanowisku może nie myśleć o innych ludziach. Słyszymy w pracy, że ktoś komuś sprawił przykrość? Czujemy smutek każdą tkanką swojego ciała.
Z drugiej strony, przyjaciółka wychodzi za mąż? Super, będziemy niemalże tak świętować jakbyśmy same miały zaraz stanąć na ślubnym kobiercu. Ktoś nam bliski otworzył swoją działalność i zaczyna spełniać swoje marzenia? Ekstra, czujemy niemalże taką samą satysfakcję jak to my byśmy stawiali swoje pierwsze kroki na swoim. Ta wrażliwość dotyczy też smaków, zapachów, czy bodźców słuchowych. Dla jednej z nas już samo skrzypienie drzwi może być nie do wytrzymania, z kolei inna nie będzie w stanie wejść do pomieszczenia, gdzie ludzie palą.
Ten opis brzmi jak koszmar? Może trochę tak. Do pewnego momentu nie rozumiałam, jak niektóre osoby z tak dużą łatwością odnajdują się w świecie i krótko mówiąc idą po swoje. Jak to jest, że mają w sobie tyle energii i optymizmu na co dzień. Ale porównywanie zazwyczaj staje się źródłem frustracji, bo zwykle porównujemy się do osób, które postrzegamy jako lepsze, bardziej zorganizowane i w ogóle „bardziej” pod wieloma względami, w których my, w naszej ocenie, nie domagamy. Do pewnego momentu moja wrażliwość była dla mnie przekleństwem. Przecież chcę pomagać innym dzieciom, ich rodzicom, a połączenie wysokiej wrażliwości z ogromną chęcią wspierania innych nie wydawało mi się najlepszym rozwiązaniem. Dodatkowo obserwując to, co się dzieje w naszej kulturze, na świecie wiedziałam, że promowane jest innego typu zachowanie. Ważne jest przecież bycie przebojowym, dochodzenie do celu po trupach oraz efektywność, a nie emocje i uczucia. Kluczem do tego, by siebie zrozumieć okazała się po prostu akceptacja i samoobserwacja. Biologii nie oszukam, ale mam jeszcze jedną tajną broń, a mianowicie samoświadomość.
Wiem, że mam tendencje do zamartwiania się, więc staram się wyznaczać na to konkretny moment w ciągu dnia, albo odcinać się od tego, co wyzwala taką moją reakcję. Z tego powodu nie oglądam na noc żadnych smutnych filmów, czy nie czytam postów o tragicznych wydarzeniach. Wiem, że szczególnie wtedy, kiedy coś piszę, czy czytam potrzebuję ciszy, więc staram się takie warunki sobie zapewnić. Wiem, że chciałabym pomóc wszystkim i sprawić, aby nikt nie musiał cierpieć, ale wiem też, że mam ograniczony wpływ, więc staram się pomagać, na tyle na ile mogę. Wiem, że mam tendencje do rozpamiętywania zdarzeń z przeszłości, dlatego jak tylko przychodzi taka myśl, mam możliwość ją złapać i wypuścić, aby nie zaprzątała mojej głowy ? Zdarzy mi się coś zrobić źle? Ok, zatem wyciągam wnioski i zamykam temat. Nie czuje się dobrze w tłumie i wówczas, gdy znajduję się w centrum uwagi, dlatego mam bardzo małą grupkę przyjaciół i unikam wielkich skupisk ludzi (teraz trochę pomaga mi w tym pandemia). Dostaję bardzo często informacje zwrotne, że umiem słuchać i że komuś robi się lepiej po rozmowie ze mną, ale robię to z umiarem i dbam o swoje granice. Potrafię wykazać się asertywnością i oddać komuś odpowiedzialność za swoje życie. Wiem, że nie nadaje się do pracy w środowisku, w którym liczy się całkowicie racjonalne podejście do tematu, szybkość wykonywania zadań i bycie zawsze na czas, dlatego wykonuje trochę inny rodzaj pracy 🙂
Dzięki swojej wysokiej wrażliwości zupełnie inaczej odbieram muzykę. Dzięki swojej wysokiej wrażliwości czuję, że żyje, bo odczuwam często całą paletę emocji. Dzięki swojej wysokiej wrażliwości mam wiele myśli w głowie, z których czasami rodzą się fajne pomysły do zrealizowania. Dzięki swojej wysokiej wrażliwości wiem dokładnie, co może czuć ktoś inny i mogę postarać się tej osobie w jakiś sposób pomóc, chociażby przez aktywne słuchanie. Dzięki swojej wysokiej wrażliwości mam wokół siebie garstkę najbliższych osób, ale takich, którym mogę zawsze zaufać. Dzięki swojej wrażliwości wykonuję ten zawód, a nie żaden inny. Wreszcie dzięki swojej wrażliwości czuję, że jestem człowiekiem ? Brytyjski poeta Dave Jones napisał kiedyś:
„Odczuwanie wszystkiego tak mocno, to zarówno przekleństwo, jak i błogosławieństwo”.
Ja bym dodała jeszcze, że „co przeważy zależy tylko od ciebie” 🙂
Nie wstydźmy się wysokiej wrażliwości. Bardzo mocno utożsamiam się ze słowami Aron, który mówi o tym, że gdyby wysoka wrażliwość nie była adaptacyjna, nie przetrwałaby w toku ewolucji. To dzięki nam osoby mniej wrażliwe mogą zacząć widzieć drugiego człowieka, podejmować bardziej racjonalne i wyważone decyzje. Na koniec jeszcze jedna pocieszająca wiadomość. Obecnie jednym z głównych czynników, który wpływa na to, czy będziemy dobrym liderem, czy nie, ma właśnie inteligencja emocjonalna. Firma Johnson & Johnson odkryła, że u tych pracowników, którzy mieli lepiej rozwiniętą inteligencję emocjonalną, można było zaobserwować większe predyspozycje do tego, by być dobrymi przywódcami. A już 13 lat temu podkreślano konieczność kształtowania u studentów studiów ekonomicznych takich cech jak m.in. emocjonalne ciepło, rozumienie intencji, emocji i zachowań innych, a także umiejętność nawiązywania bliskich relacji interpersonalnych. Inteligencję emocjonalną uważa się również za jedną z kompetencji przyszłości, co znaczy, że będzie ona miała coraz większe znaczenie dla dobrego funkcjonowania w pracy i ogółem w życiu. My to wszystko mamy w pakiecie 🙂
Z pozdrowieniami,
Magdalena Kwaśnik
psycholog dziecięcy, socjoterapeuta, Trener Umiejętności Społecznych, Terapeuta Ręki oraz praktyk metody Kids’ Skills Dam radę i Jestem z Ciebie dumny!
Życiowe motto: „Bój się i rób!”. Największa inspiracja – Brené Brown.
we współpracy z firmą Rozwiń skrzydła – doradztwo zawodowe i szkolenia w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 🙂
Wspólnie bardzo dziękujemy za Twój czas i uprzejmie prosimy o:
zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.ZgodaPolityka prywatności