Rozwiń Skrzydła

Kompetencje przyszłości – czym jest inteligencja emocjonalna?

„Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz” – kto z nas nie pamięta tych słów wypowiadanych przez naszych zatroskanych rodziców, kiedy przynieśliśmy kolejną słabą ocenę ze sprawdzianu? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu z pewnością pokusilibyśmy się na stwierdzenie, że im więcej wiemy, tym większe szanse na to, że odniesiemy sukces w naszym życiu. W czasach, kiedy znalezienie konkretnej informacji wymagało przewertowania encyklopedii i pochłaniało bardzo dużą ilość czasu, ten, kto wiedział był automatycznie na prowadzeniu.

Warto też zwrócić uwagę na to, że samo pojęcie „sukcesu” może być też różnie definiowane. Dla osoby, która ma bardzo dużą potrzebę osiągnięć i stawiania sobie poprzeczki coraz wyżej, takim sukcesem będzie kolejny awans w korporacyjnej hierarchii, dla przeciwwagi, dla kogoś, kto jest pracoholikiem i od wielu lat nie wziął ani dnia urlopu w pracy, sporym osiągnięciem będzie właśnie pozwolenie sobie na odpoczynek i chwilowy reset. Lepszym terminem będzie więc osiąganie swoich własnych celów, które każdy z nas ma przecież różne.

Czasy się jednak zmieniły. Za sprawą rewolucji technologicznej niemalże każdy z nas ma dostęp do informacji dotyczących każdej z dziedzin. W ułamku sekundy możemy znaleźć odpowiedź na pytanie, jaka jest stolica Madagaskaru, czy kto napisał wiersz „Czwarta nad ranem”, co przydaje się szczególnie wtedy, gdy rozwiązujemy krzyżówkę 🙂 Nic dziwnego, że wielu z nas zastanawia się, w jakim świecie będą żyły nasze dzieci i jakie wyzwania będzie przed nimi stawiał świat za 10-20 lat.

 

Jaką zatem umiejętność możemy uznać za kluczową i wartą rozwijania?

Przede wszystkim te, które będą odróżniać nas od maszyn 🙂 Obecnie mamy do czynienia z coraz większą algorytmizacją i automatyzacją pracy. Postępująca informatyzacją świata powoduje, że każdego dnia przetwarzamy ogromną ilość informacji. Według nowojorskiego psychiatry Edwarda Hallowell’a nigdy wcześniej w historii nasze mózgi nie musiały przetwarzać tak dużej ilości informacji. Szacuje się, że w najbliższych latach to sztuczna inteligencja przejmie coraz więcej procesów, dlatego tak ważne jest rozwijanie i pielęgnowanie pierwiastka ludzkiego, którego nie zastąpi (miejmy nadzieję) nawet najbardziej skomplikowana technologicznie maszyna.

Jedną z takich umiejętności jest inteligencja emocjonalna. Inteligencja emocjonalna to pojęcie wprowadzone przez Daniela Golemana. Składają się na nią następujące cechy:

  • Samoświadomość – jestem w stanie rozpoznać swoje emocje oraz poznać ich wpływ na moje myśli i zachowanie.
  • Umiejętność zarządzania sobą – potrafię nazwać to co czuje, ale również wyrazić daną emocję dostosowując się do określonych okoliczności
  • Świadomość społeczna – jestem świadomy emocji i uczuć innych osób oraz umiem wychwytywać sygnały świadczące o tym, jak się czują
  • Zarządzanie relacjami – wiem, w jaki sposób komunikować się z innymi oraz rozwiązać konflikt, który dzieje się w relacji.

 

 

Świadomość na temat emocji daje nam tę przewagę, że potrafiąc odczytywać sygnały emocjonalne, możemy wykorzystywać je w procesie dokonywania oceny i podejmowania decyzji. Przekłada się to również na to, że jesteśmy w stanie odczytać czego potrzebują nasi klienci, a tym samym stworzyć dla nich idealny produkt czy usługę.

Menedżer o wysokiej inteligencji emocjonalnej będzie wyczuwał jaka atmosfera panuje w jego zespole i będzie w stanie w taki sposób zorganizować pracę, aby każdy czuł się w niej dobrze. Wiedza na temat tego, co mogą czuć jego pracownicy okaże się bezcenna przy wprowadzaniu zmian podnoszących efektywność firmy, a akceptacja ich emocji z pewnością przyczyni się do poprawy ogólnej atmosfery w miejscu pracy.

W przeciwieństwie do naszego potencjału intelektualnego, inteligencję emocjonalną możemy wciąż kształtować i rozwijać. To jednak oznacza również to, że w przypadku naszych dzieci, musimy zadbać o jej rozwój. W jaki sposób?

Trening czyni mistrza. To powiedzenie akurat świetnie sprawdza się również w tym przypadku. Najprostszą metodą jest modelowanie, czyli dawanie przykładu samym sobą. Jeśli sami jesteśmy osobami empatycznymi, emocjonalnymi, a nasza wrażliwość nie jest dla nas powodem do wstydu, dzieci również będą z tego czerpać. Inteligencji emocjonalnej sprzyjają rozmowy na temat naszych emocji, samopoczucia oraz komunikaty typu „ja”. Poprzez dawanie dzieciom informacji zwrotnej na temat tego, jak się czujemy z powodu ich zachowania, pokazujemy, że nikt z nas nie jest samotną wyspą (choć może czasami byśmy tego chcieli 🙂 ), i że istnieje nierozerwalna nić między naszym zachowaniem a stanem emocjonalnym drugiego człowieka.

Można praktykować krótkie ćwiczenie. Usiądźmy z dzieckiem i zastanówmy się: Co sprawiło, że dzisiaj czułam/czułem się szczęśliwy? Co sprawiło, że dzisiaj było mi smutno? Z czego dzisiaj jestem dumny? Ważne, żeby nie skupiać się tylko na szukaniu w doświadczeniach dziecka, ale w swoich własnych również. Uczymy się tym samym, że nasze dni mają różne odcienie i bardzo trudno tutaj wyłącznie o kolor bieli i czerni. Rodzic, opowiadając o swoich doświadczeniach staje się dla dziecka bardziej autentyczny, co jeszcze bardziej umacnia relację.

 

 

Pamiętając w procesie wychowywania o inteligencji emocjonalnej można powiedzieć, że dbamy o profilaktykę zdrowia psychicznego naszych dzieci. Nasi najmłodsi, którzy od wczesnych lat uczą się, że ich uczucia i emocje są ważne i że mają do nich prawo, są bardziej pewni siebie i mają wyższą samoocenę. Z tego powodu łatwiej będzie im wykazać się asertywnością oraz postawić granicę swoim kolegom i koleżankom. Są to również te dzieci, które w mniejszym stopniu będą narażone na wystąpienie zaburzeń związanych z tłumieniem emocji, które z kolei mają miejsce, gdy wysyłamy dzieciom przekaz, że mogą wyrażać tylko takie emocje jak na przykład radość.

Wysoko rozwinięta inteligencja emocjonalna to również rzadsza obecność wewnętrznego krytyka, a więc negatywnej postawy wobec siebie i swoich działań, co z kolei przekłada się na większą odwagę do podejmowania nowych wyzwań, elastyczność, gotowość do zmian, a co za tym idzie satysfakcję z życia. To wszystko sprzyja realizacji ustalonych przez siebie celów, bo jedną z cech wewnętrznego krytyka jest to, że potrafi tak bardzo nam dokuczyć, że mimo obiektywnego potencjału, nie wykorzystujemy wszystkich swoich możliwości ze względu na strach przed porażką.

Dlatego kiedy teraz przejdzie nam przez głowę początek frazesu „Ucz się, ucz…” to zastanówmy się, czy to powiedzenie dalej zdaje egzamin 🙂 Przecież wszyscy tak naprawdę chcemy nie najlepszych ocen, czy paska na świadectwie, a szczęścia naszych dzieci. Zamieńmy zatem pytania o stopnie, przyswojony materiał, czy kolejne osiągnięcia na pytania: „Jak się dzisiaj czujesz?” oraz „Jak mogę ci pomóc?”.

Z pozdrowieniami,

 

Magdalena Kwaśnik

psycholog dziecięcy, socjoterapeuta, Trener Umiejętności Społecznych, Terapeuta Ręki oraz praktyk metody Kids’ Skills Dam radę i Jestem z Ciebie dumny!.
Życiowe motto: „Bój się i rób!”. Największa inspiracja – Brené Brown.

we współpracy z firmą Rozwiń skrzydła – doradztwo zawodowe i szkolenia w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 🙂

 

 

 

Wspólnie bardzo dziękujemy za Twój czas i uprzejmie prosimy o:

  • zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
  • odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
  • podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.

Z uściskami,
Ania i Agnieszka 🙂

Komentarze z Facebook

zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *