Jak uniknąć efektu jo-jo?

Polub i udostępnij:
fb-share-icon0

Schudłaś. Wyglądasz super! 🙂 Czujesz się lekko, świeżo i komfortowo, zbierasz komplementy na każdym kroku. Ubrania, które przez ostatnie lata wisiały w szafie nagle dostały drugie życie, przeglądasz się z dumą w lustrze. No w końcu 20kg mniej to nie byle co, przecież to 4 rozmiary w dół!!

I tak mija tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, wciąż się sobie podobasz, tylko że już nie za bardzo przykładasz wagę do tego, co jesz każdego dnia… jakoś się to rozmyło… „No przecież tyle czasu „się pilnowałaś“, jesteś szczupła, więc chyba możesz zjeść małe co nieco…” Pewnie, jeśli jest to raz na jakiś czas 😉

Tymczasem w poniedziałek miałaś trudną rozmowę z szefem, potem stresujący powrót do domu, a na koniec okazało się że zapomniałaś dopilnować ważnej sprawy. Kurcze, czy to może przejść obojętnie? Czy batonik schowany w szufladzie nie będzie chwilą wytchnienia w tym paskudnym dniu? Ok, zjadłaś, było miło przez chwilę, poszłaś spać. Na drugi dzień zaspałaś, więc pojechałaś do pracy bez śniadania. Dobra… kupisz na szybko jakąś drożdżówkę i zapijesz kawą, raz nie zawsze. Oczywiście. Ale kolejnego dnia koleżanka zaprosiła Cię na babskie pogaduchy i specjalnie dla Was zrobiła tort. Jako że nic nie jadłaś od kilku dobrych godzin pozwoliłaś sobie na 2 solidne kawałki, posiedziałyście dłużej niż planowałaś, po czym wygłodniała wróciłaś do domu i rozpoczęłaś serię kanapkową 😉 Jedna kromka, druga, trzecia… W sumie nie chowasz jedzenia do lodówki, bo nie wiesz, ile to jeszcze potrwa. Wybija godzina 23, już chce Ci się spać, więc idziesz do łóżka. Następny dzień już jest super – wstajesz odpowiednio wcześnie żeby zabrać sałatkę z kurczakiem do pracy. Tylko, że koleżanka z biurka obok ma urodziny i uporczywie namawia Cię na to pysznie wyglądające ciasto… I tu powinien się pojawić STOP, a niestety pojawia się wtedy następująca myśl: „dobra, ten tydzień i tak był słaby, od poniedziałku ciągle coś, już sobie dziś zjem to ciasto, jutro się zobaczy, a znów się zacznę pilnować po weekendzie, no bo przecież i tak wyjeżdżamy na grilla“.

 

 

Po kilku tygodniach takiego rozluźnienia, braku dbałości, systematyczności, wchodzisz z ciekawości na wagę a tam 4kg na plusie. Skąd? Jak to? Przecież się nie objadałaś – a pamiętasz poprzedni artykuł o fałszywych przekonaniach? Jednak chyba jadłaś za dużo/często/zbyt kalorycznie itp. Przyznaj to przed sobą, weź na klatę i działaj. Jeśli teraz się załamiesz, poczujesz słaba, nic nie warta to jesteś na prostej drodze do odzyskania pozostałych 16 kilogramów.

Każdemu zdarzają się potknięcia, to istota naszego życia – musisz nauczyć się z nich podnosić. Trudno, nie wyszły Ci ostatnie tygodnie – przeanalizuj co mogłabyś poprawić, gdybyś znalazła się jeszcze raz w tym sytuacjach. Cofnij się pamięcią do okresu redukcji, kiedy pilnowałaś swojego odżywiania, kiedy miałaś plan na każdy dzień, kiedy myślałaś o tym, co zjesz na obiad – nie w formie wyobrażania ulubionych smakołyków, ale zdrowego planowania. Jeśli masz plan żywieniowy na kolejne kilka dni to nie zostajesz nagle postawiona przed wyborem: kanapka ze stacji benzynowej czy pączek z cukierni?

Kochane, chciałabym Wam pokazać kilka metod na kodowanie efektów odchudzania. Chcę w Was umocnić przekonanie, że po skończonej współpracy z dietetykiem czy trenerem jesteście w pełni gotowe do tego, by samodzielnie zarządzać swoim żywieniem. By Wasz wygląd, sylwetka, uśmiech, samopoczucie, poziom energii były odzwierciedleniem tego, co zjadacie każdego dnia.

 

 

Zatem jak uniknąć efektu jo-jo, czyli ponownego przybrania na wadze po skończeniu odchudzania się?

Po pierwsze pamiętaj, aby zachowywać umiar i zdrowy rozsądek przy spożywania posiłków. Okres odchudzania to czas nauki, przestawiania się, wdrażania nowych nawyków, które mają przynosić efekty. Nie możemy traktować diety jako czegoś, co trwa tylko przez chwilę i potem się kończy. Nie powinno się wracać całkowicie do swoich nawyków żywieniowych sprzed diety. Warto wprowadzać mniej zdrowe produkty do swojej diety stopniowo, raz na jakiś czas, w niedużych ilościach. Na początku możesz ustalić, że robisz to tylko 1 raz w tygodniu i konsekwentnie kontrolujesz swoją wagę. Dobrze jest też pilnować regularności posiłków, dzięki temu unikniesz silnego napadu głodu oraz niekontrolowanego podjadania – głównego winowajcy nadwagi.

Po drugie ważna jest regularna aktywność fizyczna. Pamiętaj, że jeśli zaczynasz stopniowo podnosić kaloryczność względem okresu redukcyjnego to warto też wprowadzić regularny wydatek energetyczny i nie dopuścić do ponownego odkładania się tkanki tłuszczowej. Od Ciebie tylko zależy jaki rodzaj sportu sobie wybierzesz. Kluczem do utrzymania wagi na stałym poziomie jest przede wszystkim regularność.

Po trzecie rób zakupy z głową. Planuj swoje żywienie na kolejne dni i miej pomysł na posiłki. Dzięki temu unikniesz szybkich i pochopnych zakupów jedzenia, które nie wnosi do Twojego organizmu żadnych wartości.

Efekt jo-jo spotyka niestety bardzo wielu ludzi. Dzieje się tak dlatego, że wydaje nam się, że skoro osiągnęliśmy już pewien cel to nie trzeba się więcej starać. Tymczasem drogie Panie, przełóżcie sobie ten proces na inne obszary, np. czy jeśli bardzo chcesz zdobyć wymarzoną pracę i starasz się ze wszystkich sił, by pracować w danym miejscu to po otrzymaniu tej posady przestajesz dawać się z siebie wszystko? Możliwe, że uda Ci się przetrwać przez jakiś czas, ale możliwe też że zostaniesz zwolniona tak szybko, jak Cię przyjęto ☹ Rozumiesz? Jeśli weszłaś na wyższe obroty, stałaś się konsekwentna, czujesz, że Twoje nawyki dają Ci świetne efekty to dlaczego w pewnym momencie przestajesz ich przestrzegać? Zacznij dostrzegać zależność pomiędzy utrzymywaniem pewnych zasad a swoimi małymi sukcesami. Osiągnęłaś je tylko dzięki swojej pracy i dalsze codzienne starania z pewnością utrzymają Cię w doskonałej formie przez długie lata. Tylko nie odpuszczaj! Powodzenia 🙂

Z pozdrowieniami,

Karina Czerwonka – konsultacje żywieniowe i treningi personalne 

absolwentka kierunków Dietetyka oraz Filozofia, instruktorka fitness, trener personalny
Życiowe motto: „Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu” 

 

we współpracy z firmą Rozwiń skrzydła – doradztwo zawodowe i szkolenia w ramach projektu Inspiracja jest kobietą! 😊

 

 

 

Wspólnie bardzo dziękujemy za Twój czas i uprzejmie prosimy o:

  • zostawienie swojego komentarza, łapki, abyśmy wiedziały, że nie piszemy „do szuflady”, że będziesz chciała do nas wpadać, że to co proponujemy jest Tobie również bliskie,
  • odwiedzenie nas na Instagramie i Facebooku, aby poznawać nas i naszą pracę jeszcze bliżej,
  • podanie dalej, aby inne osoby dowiedziały się o tym, co Ciebie poruszyło, zastanowiło, zaskoczyło czy wzbogaciło i również miały szansę z tego skorzystać.

Z uściskami,
Ania i Agnieszka 🙂

Komentarze z Facebook

Dodaj opinię poprzez Facebook